Nasze statystyki:
  • zarejestrowani użytkownicy:2539
  • produkty:4038
  • zabiegi:154
  • firmy:108
  • porady ekspertów:1159
  • komentarze:28616
profil użytkownika
Kasia
4 komentarzy
 
 

Komentarze i recenzje:

  • Kasia 22/03/2017 - 16:11
    Manicure hybrydowy z CLARESA
    Dzięki uprzejmości serwisy beautytester.pl miałam możliwość testowania Zestawu do wykonywania domowego manicure hybrydowego marki Claresa. Wielokrotnie miałam wykonywane hybrydy u kosmetyczki, ale po raz pierwszy wykonywałam je samodzielnie w domu. Zestaw startowy zawierał: Lampe LED 9V mostek, bazę Claresa, top Claresa, 2 lakiery hybrydowe Claresa w kolorach 502 Pink i 205 Brown, oliwkę Claresa o zapachu czekoladowym, akcesoria: pilnik 100/180, blok polerski i płyny Cleaner Claresa oraz Remover Claresa. W zestawie zabrakło bezpyłowych wacików i patyczków, ale udało się je dokupić. Dzięki tutorialom z YT wiedziałam jak muszę postępować z każdym preparatem i jak krok po kroku wykonywać manicure. Wszystkie płynne preparaty bardzo dobrze rozprowadzały się na paznokciu. Lakier był lekko rzadki, ale nie spływał z paznokci. Jego zapach nie był ani drażniący ani zbyt intensywny. Lampa błyskawicznie utwardzała każda warstwę- wystarczyło tylko 30 s. Top zapewnił dobrą trwałość i twardość płytki Całe zadanie okazało się zadaniem pracochłonnym, czasochłonnym i wymagającym skupienia, ale wartym całego poświęcenia! Paznokcie wyglądały na bardzo zadbane, tak jakby przed chwilą pracowała na nich manicurzystka. Pięknie błyszczały a ich struktura była równa. Lakier ciągle wyglądał jak świeżo nałożony! W utrzymaniu ładnego efektu pomagała oliwka do skórek, która ślicznie pachniała i natłuszczała wysuszone odtłuszczaczem skórki. Efekt nieskazitelnych paznokci utrzymywał się ok 10 dni, choć po dwóch dniach hybryda na dwóch paznokciach odkleiła się jak nalepka- myślę, że było to spowodowane zbyt delikatnym zmatowieniem wierzchniej cześć płytki. Po szybkiej naprawie dopiero po 10 dniach pojawiały się niewielkie odpryski. Ostatecznie po 15 dniach musiałam osunąć hybrydę by zrobić kolejny manicure. Samo zdjęcie hybrydy wymagało 10 minut cierpliwego "odmaczania" paznokci w zmywaczu. Po zdjęciu lakieru płytka paznokcia była równa i gładka, choć trochę wysuszona. Zaobserwowałam, że ciemny odcień trzyma się na moich paznokciach lepiej niż kolor różowy, na ciemnym kolorze nie widać też drobnych pęknięć wywołanych wzrostem płytki. Ogólnie jestem bardzo zadowolona z efektu. Mam coraz lepszą wprawę i coraz szerszą gamę kolorystyczną lakierów Claresa. Polecam- daję pięć gwiazdek na sześć :)
    Odpowiedzi (0)
  • Kasia 12/10/2016 - 16:01
    PHARMACERIS EMULSJA OCHRONNA DLA NIEMOWLĄT I DZIECI na słońce SPF 50 SPRAY Z MULTIPOZYCYJNĄ APLIKACJĄ 360°
    Testowałam emulsję ochronną dla niemowląt i dzieci SPF 50 firmy Pharmaceris S. Opakowanie nie wyróżnia się niczym szczególnym, wygląda jak aluminiowy dezodorant w sprayu. Gramatura produktu to 150 ml. co spokojnie wystarczyło na tydzień rodzinnego plażowania. Wielka gwiazdkę przyznaję za świetną formę dozowania produktu. Spray działał bez zarzutu, ładnie rozpylał produkt na skórze, nie zapychał się i nie zatykał. Po aplikacji produktu głowica atomizera pozostawała praktycznie sucha. Nie ukrywam, że dla dzieciaków forma aplikacji produktu też była wielką frajdą. Moje maluchy chętnie nadstawiały buzię i ramiona i cieszyły się gdy mleczna mgiełka dotykała ich skóry. Balsam nie ma styczności z powietrzem, brudnymi rekami itp. co dla mnie jest gwarancją jego świeżości. Jestem pewna, że to co zostało jeszcze w opakowaniu, uda się nam zużyć na początku przyszłego sezonu. Balsam ma lekką konsystencję i wchłania się znakomicie. Pod tym katem wygrywa z ciężkimi i klejącymi kremami. Ładnie i błyskawicznie się wchłania, pozostawiając na skórze delikatny filtr. Zapachu praktycznie nie wyczułam, może jakąś pudrową nutę. Po kontakcie posmarowanej balsamem skóry z piaskiem, bardzo nieliczna część ziarenek przyczepia się do ciała. Przy dzieciaczkach to duży plus, bo maluchy nie lubią być oblepione piaskiem. I najważniejsze: działanie. Emulsji używaliśmy podczas wrześniowego pobytu w Chorwacji. Słońce nie było zbyt intensywne, ale dzieci praktycznie ciągle pozostawały w zasięgu promieni słonecznych. Produkt aplikowałam na skórę co ok 3 godziny, czyli rzadziej, niż zalecane, co 2 godziny. Dzieci intensywnie się kąpały i tarzały w piasku. Na ich skórze nie było żadnych zaczerwienień od słońca:) Opaliły się, owszem, ale zdrowo i delikatnie. Skóra, zwłaszcza rocznej córki jest naprawdę delikatna a mimo to nic a nic się nie "przypiekła". Dla mnie taki efekt działania jest w pełni zadowalający. Dodatkowy plus za wodoodporność! Cena też jest do zaakceptowania (ok 40 zł). Z czystym sumieniem daję 5 gwiazdek.
    Odpowiedzi (0)
  • Kasia 12/10/2016 - 15:33
    EOS Hand Lotion – Krem do rąk
    Testowałam balsam do rąk firmy Eos w wariancie fresh flowers. Najrzadziej niezwykła cecha produktu jest jego opakowanie- obłe, spłaszczone i wyglądające jak kamień rzeczny. Idealnie mieści się w dłoniach, jest poręczne i jest stworzone by nosić je w damskich torebkach, nawet tych bardzo niedużych. Otwarcie produktu jest dość trudne, ale daje to gwarancje, tego, że opakowanie nie otworzy się "przypadkiem " w torebce. Konsystencja jest dość, rzadka, lejąca, jak to w przypadku lotionów bywa. Zapach fresh flowers jest świeży, lekki, delikatnie mdły, ale nie nachalny. Dla mnie bardzo przyjemny, choć nie utrzymuje się długo na dłoniach (ok 30 min). Rozprowadzenie produktu na skórze jest bardzo łatwe, lotion szybko się wchłania i nie lepi. Pozostawia uczucie satynowych i odświeżonych dłoni. Skóra jest miękka i nawilżona. Efekt ten trwa około trzy kwadranse. Według mnie jest to efekt niezbyt zadowalający. Poważnym minusem jest pojemność balsamu, która wynosi zaledwie 44ml. Przy regularnym używaniu, produkt skończył się w ciągu niespełna dwóch tygodni. Przy cenie ok. 18 zł za opakowanie, stosowanie balsamu Eos może okazać kosztowne. Co nie zmienia faktu, ze jako gadżet cieszący oko w babskiej torebce, sprawdza się wyśmienicie:)
    Odpowiedzi (1)
  • Kasia 30/08/2016 - 12:29
    Max Factor Palety do makijażu oczu Masterpiece Nude Palettes
    Dzięki uprzejmości serwisy beautytester.pl miałam możliwość testowania cieni Max Factor Masterpiece Nude Palettes w wariancie 1 Capuccino Nudes. Paleta składa się z 8 cieni w odcieniach ciepłych beżów i czekoladowych brązów. 4 odcienie są matowe a cztery zawierają połyskujące drobinki z lekko metalicznym wykończeniem. Paleta barw pozwala na wykonanie wielu typów makijażu. Korzystając z jasnych, matowych kolorów można uzyskać efekt świeżego i wypoczętego oka. Ciemne kolory z drugiego końca patelki pozwalają wyczarować wyrazisty, wieczorowy makijaż a nawet, wciąż modne, smoky eyes. Dzięki obecności poszczególnych odcieni w wariancie mat i perła, mogłam rozświetlić łuk brwiowy i kąciki oczu jasna perłą. Ciemnych odcieni używałam najczęściej w załamaniu powieki oraz na jej zewnętrznej części. Mnogość odcieni pozwalała mi na uniknięcie wyrazistych przejść miedzy poszczególnymi kolorami. Nasycenie barw nie jest bardzo wysokie. Trzeba nałożyć dość dużo produktu na powiekę aby uzyskać intensywna barwę. Jednak przyznać muszę, że pigmentacja jak najbardziej odpowiada typowi idei produktu nude czyli jest cielista, naturalna:) Mimo iż producent nie zakładał takiej możliwości, próbowałam używać produktu również w połączeniu z wodą by bardziej nasycić barwy. Dzięki temu uzyskałam bardziej nasycone kolory, bez uszczerbku dla ich trwałości na skórze. Trwałość cieni oceniam dobrze. Cienie po ok 8 godzinach traciły intensywność barw, ale według mnie to i tak zadowalający czas trwałości kosmetyku. Produkt nie gromadził się w załamaniu powieki. Konsystencja i tekstura poszczególnych odcieni lekko różniła się od siebie, ale w każdym przypadku była bardzo dobra- cienie nie osypywały się i ładnie przylegały do powierzchni skóry. Mam dużo zastrzeżeń do aplikatora. Jest dwustronny- jeden koniec to klasyczny zaokrąglany, owalny aplikator, drugi to spiczasta gąbeczka w kształcie stożka. Klasyczny aplikator sprawdzał się niezłe do zacierania granic odcieni, natomiast stożkowaty był tak miękki i elastyczny, że uniemożliwiał mi jakąkolwiek precyzyjną aplikację. Nie byłam w stanie wykonać nim np. ciemnej linii na górnej powiece czy rozjaśnienie w kącikach oczu. Było to irytujące tym bardziej, ze same cienie są przecież wysokiej jakości. Opakowanie paletki jest w pięknym złotym odcieniu, cienie są gęsto i kompaktowo ułożone obok siebie. Paletka jest poręczna i łatwo ją ze sobą zabrać na wakacyjne wojaże. Przezroczyste zamkniecie ładnie eksponuje wnętrze opakowania. Otwarcie kosmetyku wymaga pewnego wysiłku, ale z drugiej strony gwarantuje to pewność, że opakowanie nie otworzy się przypadkowo w kosmetyczce. Podsumowując: produkt jest naprawdę świetny dla wielbicielek pięknych gadżetów kosmetycznych, lubiących naturalny make-up oka. Polecam!
    Odpowiedzi (0)
 
8 godz. temu