Nasze statystyki:
  • zarejestrowani użytkownicy:2614
  • produkty:4102
  • zabiegi:154
  • firmy:108
  • porady ekspertów:1164
  • komentarze:30304

Mezoporacja – delikatność kosmetyki, siła medycyny estetycznej!

Rozmowa z mgr Magdalena Najbar - kosmetologiem i dietetykiem Centrum Medycyny Nowoczesnej Triclinium.

Warto przypomnieć, że nasza skóra jest barierą ochronną, która zapobiega przenikaniu do organizmu mogących mu zaszkodzić drobnoustrojów i wszelkiego rodzaju związków chemicznych z zewnątrz. Oznacza to, że z powodu swojej budowy, nie przepuszcza również substancji służących poprawie jej wyglądu. Aby je do niej wprowadzić, należy więc tę barierę, w jakiś sposób pokonać. Najbardziej oczywistą i najprostszą metodą jest podawanie preparatów za pomocą mezoterapii igłowej, czyli ich podskórne wstrzykiwanie. Niestety, wiąże się to z pewną bolesnością i powstaniem śladów, takich jak drobne siniaki lub utrzymujące się kilka-kilkanaście godzin po zabiegu obrzęki w postaci małych bąbli w miejscu wkłucia (po mezoterapii igłowej, w której preparat podawany jest centymetr po centymetrze, powstaje efekt tzw. skóry krokodyla). – Nawet jeśli preparaty dają bardzo dobre efekty odmładzające, odżywiające i leczące skórę, to niektóre osoby nie mogą sobie pozwolić na takie skutki uboczne. Muszą zawsze wyglądać dobrze i nie mogą pozwolić sobie na zaczerwienioną, obrzękniętą twarz, szyję czy dekolt. Są również pacjentki, które po prostu bardzo boją się bólu i nie tolerują widoku igły – wyjaśnia specjalistka. 

Dla takich osób wymyślono mezoporację, inaczej zwaną mezoterapią bezigłową. To bezinwazyjna metoda wtłaczania preparatów w głąb skóry. Polega ona na czasowym poszerzeniu naturalnie występujących w skórze porów. Pod wpływem odpowiednio oddziałującego na nie mikroprądu, stają się one 10 razy większe. Przez tak poszerzone mikrokanały mamy możliwość podać w jej głąb różnego rodzaju preparaty o większych cząsteczkach, nie uszkadzając przy tym tkanki. Po kilku minutach poszerzone pory wracają do swoich naturalnych rozmiarów. 

– Mezoporacja to znakomita alternatywa dla mezoterapii igłowej. Daje tak samo dobre efekty, ponieważ wykorzystujemy dokładnie te same substancje, ale jest przy tym zupełnie bezinwazyjna. Dlatego program ten dedykowany jest gównie osobom, które nie chcą czuć bólu i boją się igieł. Metoda polecana jest również pacjentom, którzy nie mogą pozwolić sobie na rekonwalescencję i chwilowy gorszy wygląd. Zabieg możemy zaliczyć do lunchowych czy bankietowych, ponieważ można go wykonać nawet w dniu planowanego wyjścia, na które chcemy mieć ładnie odżywioną, napiętą i lśniącą skórę. Można go stosować pojedynczo dla szybkiej regeneracji, jak również dla mocniejszych i bardziej długotrwałych efektów w seriach – radzi kosmetolog Triclinium.


Komentarze:

 
18 godz. temu