Nasze statystyki:
  • zarejestrowani użytkownicy:1601
  • produkty:3280
  • zabiegi:141
  • firmy:107
  • porady ekspertów:739
  • komentarze:8812

Komentarze:

  • Mysiakowa
    Mysiakowa 2017-02-08 21:10:48 Z natury jestem szatynką ale od dziecka wołali za mną 'ruda' ;) wszystko dlatego że mam typową bladą cerę, jasne oczka i masę piegów ;) aż w końcu rudą prawdziwą zostałam ;D
    Odpowiedzi (0)
  • Natti
    Natti 2017-02-05 13:12:50 Niestety mam sporo siwych włosów,więc stosuję mocne,trwałe,chemiczne farby.I robię to od wielu,wielu lat.Wszędzie czytam jak to niby tego typu koloryzacja niszczy włosy,jednak moje jakoś skutecznie się temu opierają ;) Dopiero niedawna dekoloryzacja nieco je przesuszyła,ale mam nadzieję,że niedługo dojdą do siebie.
    Odpowiedzi (0)
  • klementynka_32
    klementynka_32 2017-02-04 12:09:54 Jestem ciemną brunetką ale marzy mi się chłodny odcień blondu, na granicy z brązem. Tylko nie wiem czy by mi pasował ;) Po farby sięgam różne i nie widzę większej różnicy w wyglądzie włosa. Może dlatego, że staram się dobrze pielęgnować włosy między farbowaniami. Większe znaczenie dla nich ma pogoda - bardzo upalna albo mróz i wiatr.
    Odpowiedzi (0)

Kolor włosów – sztucznie czy naturalnie barwiony?


Zarówno roślinna jak i chemiczna koloryzacja ma swoje zalety i wady. Ostateczny wybór zależy od Twojego stylu życia.

Na jaki rodzaj koloryzacji się zdecydować? Najpierw odpowiedz sobie na kilka pytań: ile masz siwych włosów, w jakiej kondycji są Twoje włosy, jakich środków do koloryzacji używałaś wcześniej, jakiego typu zmiany oczekujesz, a wreszcie, czy chcesz mieć bardziej trwały kolor, czy też planujesz zmienić barwę na krótko, albo jedynie pogłębić swój naturalny odcień. I co najważniejsze: czy preferujesz produkty naturalne, czy te oparte na najnowszych technologiach.

Co natura dała

Farby roślinne są zdrowe dla włosów. Po koloryzacji nimi włosy wyglądają bardzo naturalnie, mają piękny połysk i są grubsze. Zabieg można bezpiecznie powtórzyć, gdy tylko pojawią się odrosty. Dzięki składnikom roślinnym (jak np. henna, algi brunatne, cynamon, łupiny orzecha włoskiego, liście indygo) można uzyskać paletę czerwieni, rudości, brązów i czerni w różnorodnych tonacjach. Farba roślinna ma swoje ograniczenia: zmienia kolor najwyżej o dwa odcienie, nie rozjaśnia jednak włosów, by osiągnąć kolor blond.

Pod względem trwałości farby roślinne śmiało mogą konkurować z farbami syntetycznymi - barwnik roślinny wnika do włosa i wiąże się z keratyną. Tu jednak czai się pułapka. – Problem pojawia się, gdy chcemy użyć farby chemicznej. Może to dać nieprzewidziane efekty. Barwniki roślinne są mocno związane z włosem, który nie chce przyjąć nowego koloru i zmienia jego odcień w zupełnie nieoczekiwany sposób – mówi Grzegorz Smoderek, fryzjer stylista marki Kevin Murphy.

Problemem pozostaje koloryzacja włosów siwych. Gdy nie ma ich zbyt dużo, farba je pokryje. Jeśli siwizna zajmuje większą część czupryny, trzeba najpierw uzyskać czystą henną kolor czerwony, a następnie pokryć go ciemnym kolorem.

Zdaniem Grzegorza Smoderka, farba roślinna rzadziej wywołuje uczulenia czy alergie, jednak jest to możliwe. Zawsze warto zrobić wcześniej próbę uczuleniową.

Amoniak na cenzurowanym

Choć producenci farb chcą tworzyć coraz mniej ''chemiczne'' produkty, to podczas zabiegu rozjaśniania włosów trzeba z nich usunąć naturalny pigment. Najszybciej, ale równocześnie najbardziej drażniąco działa roztwór wodny amoniaku. Zmienia on kwaśny odczyn włosa (jego pH) na zasadowy, co powoduje uniesienie łusek i pozwala na wniknięcie we włos nowego barwnika. Inne drażniące substancje w farbach to np. barwnik p-fenylenodiamina (PPD) i najpopularniejszy utleniacz - nadtlenek wodoru (hydrogen peroxide). Łagodząco mają działać obecne w składzie olejki roślinne i witaminy. Dziś coraz częściej amoniak zastępuje się przez mniej agresywne i lepiej pachnące jego pochodne, np. sole amonowe. Co prawda nie zmieniają one ciemnych włosów w blond, ale skuteczniej pokrywają siwiznę. Najnowsze farby oparte są na olejach, które dostarczają barwnik w głąb włosa bez agresywnego uchylania łusek. Utleniacze są jednak nadal konieczne, ale np. w koloryzacji tzw. ton w ton, ich stężenia są znacznie mniejsze.  

- Farby półtrwałe zawierają wodę utlenioną w małym stężeniu, ale nie mają właściwości rozjaśniających. Utrzymują się one przez kilka tygodni, stopniowo się zmywając. Są dobre dla osób, które nie chcą zmieniać koloru, tylko wydobyć naturalną barwę włosów. Dodać jej głębi, lekko przyciemniając lub utrwalając kolor wyjściowy oraz rozświetlić i nadać włosom blask. Preparaty „ton w ton” zawierają barwniki z detergentami, które przedostając się przez osłonkę włosa i wnikając w jego wnętrze nie naruszają naturalnego pigmentu. Pokrywają siwiejące włosy, jeśli nie ma ich zbyt wiele (więcej niż 50%). Pojawiające się z czasem odrosty są mało widoczne, zwłaszcza, gdy farba przypomina naturalną barwę włosów - mówi Tomasz Marut, fryzjer stylista z krakowskiego salonu Avant Apres.

Z kolei szampony koloryzujące nie zawierają amoniaku i utleniaczy, więc nadają się nawet dla włosów delikatnych i wrażliwej skóry głowy. Pigmenty barwników, rozpuszczalne w wodzie, działają na powierzchni włosów, nie wnikając w jego wnętrze, tylko szczelnie je "otulając". Pigmenty wymywają się po kilkunastu myciach, umożliwiając szybki powrót do naturalnego koloru, bez ryzyka powstania odrostów. Szampony mogą lekko przyciemnić lub ożywić kolor włosów, ale go nie rozjaśnią. Doskonale pokrywają pierwsze siwe włosy oraz odrosty i pozwalają przetrwać okres pozbywania się trwałej farby. Uważaj: mogą działać silniej na włosy suche i szorstkie, więc kolor będzie się trudniej zmywał.

Którą koloryzację wybierasz? Tak naprawdę wszystko zależy od tego, czy stawiasz na życie w zgodzie z naturą, czy wolisz nowoczesność w styli hi-tech.


 
5 godz. temu