Nasze statystyki:
  • zarejestrowani użytkownicy:1448
  • produkty:3149
  • zabiegi:138
  • firmy:106
  • porady ekspertów:672
  • komentarze:8178

Komentarze:

Brak komentarzy

Infekcje intymne - zmora kobiet


W czasie współżycia dzielimy się nie tylko uczuciami, ale i florą bakteryjną. Jak częstym problemem są infekcje intymne, jakimi powikłaniami grożą i w jaki sposób można zminimalizować nieprzyjemne dolegliwości?  

- Niemal co druga pacjentka zgłaszająca się do gabinetu lekarza ginekologa, cierpi na  takie dolegliwości jak ból, pieczenie i zwiększona ilość wydzieliny z pochwy. Co trzecia kobieta raz w roku leczy się z powodu zakażeń, a praktycznie każda raz w życiu odczuje nieprzyjemne dolegliwości, które im towarzyszą. Są one najczęściej związane z zapaleniami pochwy i sromu, a ich powodem jest przede wszystkim rozwój chorobotwórczych bakterii, grzybów lub pierwotniaków. Znacznie rzadziej przyczyną bólu, pieczenia, świądu, zaczerwienienia i upławów są uczulenia na środki piorące, tampony czy bieliznę – mówi dr. n. med. Grzegorz Południewski, ginekolog położnik.  

Wymienić się bakteriami

Infekcje intymne bardzo często wiążą się ze współżyciem, szczególnie jeśli dotyczy ono nowych partnerów lub gdy aktywność seksualna jest bardzo duża (dawniej mówiło się o „chorobie nocy poślubnej”). Ryzyko wystąpienia infekcji zwiększa się wtedy blisko 2,5-krotnie! To dlatego, ze w czasie współżycia dzielimy się florą bateryjną. Takie zakażenia nie są chorobami przenoszonymi drogą płciową (nazywanymi kiedyś chorobami wenerycznymi). Najczęściej dochodzi do zakażeń grzybiczych Candida oraz z zakażeniami bakteryjnymi florą jelita: E. coli i Enterobacter. Dość łatwo można je odróżnić na podstawie objawów. Gorzej, gdy dojdzie do zakażenia znacznie poważniejszymi infekcjami, np. kiłą, rzeżączką, chlamydiami, HIV czy innymi zakażeniami wirusowymi (HSV, HPV). Konieczne są wtedy badania laboratoryjne, nawet w kilka miesięcy po kontakcie seksualnym. Choroby te nie zawsze mają typowy przebieg, łatwy do rozpoznania po objawach.

Nadmierna higiena nie popłaca

Infekcję możesz też złapać… zbyt często się podmywając. Ponadto podczas korzystania z basenu, stosowania antybiotykoterapii, albo poprzez chorobę przenoszoną drogą płciową (np. HSV). Na częstość infekcji wpływają również inne schorzenia, takie jak: cukrzyca, choroby autoimmunologiczne, przebiegające z osłabieniem odporności. Objawy infekcji intymnych częściej dotyczą chorych leczonych chemioterapią, glikokortykosteroidami lub lekami stosowanymi po przeszczepach. W grupie osób o zwiększonym ryzyku zachorowania są również osoby zdrowe, które łapią infekcje na wakacjach, bo wysoka temperatura, kąpiele w otwartych akwenach sprzyjają zakażeniom.

Kwasy się bronią 

- Przed infekcjami może uchronić prawidłowo funkcjonujące środowisko biologiczne pochwy. Jego równowagę zapewniają stała temperatura, wilgotność, odpowiednie pH, zawartość cukrów w śluzie. W takim środowisku doskonale czują się pałeczki Lactobacillus, broniące pochwę przed innymi drobnoustrojami. Wytwarzany przez nie kwas mlekowy obniża pH, co zmniejsza ryzyko rozwoju infekcji grzybiczych oraz niektórych infekcji bakteryjnych. Niestety, nie ma to wpływu na rozwój zakażeń pierwotniakowych, większości bakteryjnych – chlamydiami czy mykoplazmą, jak i wirusowych. W stosunku do nich mechanizmy odporności wiążą się z obecnością immunoglobulin wydzielanych przez śluzówkę oraz białek działających przeciwbakteryjnie i przeciwwirusowo, uwalnianych przez białe ciałka krwi – mówi dr Południewski. Aby nie dopuścić do zakażenia, przestrzegaj zasad higieny intymnej oraz stosuj preparaty z substancjami pomagającymi utrzymać właściwe pH skóry (np. kwas mlekowy i kwas laktobionowy), przywracające równowagę flory bakteryjnej (prebiotyki), nawilżające skórę oraz zmniejszające świąd, zaczerwienienie i nieprzyjemny zapach okolic intymnych.

Gdy piecze i swędzi

Najlepiej iść do lekarza, ale jeśli z różnych względów jest to niemożliwe, możesz uśmierzyć przykre objawy za pomocą dostępnych bez recepty leków dopochwowych. Taką terapię powinnaś zakończyć podaniem probiotyków odtwarzających prawidłową florę w pochwie. Jeśli nie dało to rezultatu, zasięgnij porady ginekologa. - Pamiętajmy, że nawet zakażenia niespecyficzne zwiększają ryzyko poważnych powikłań, takich jak zapalenia przydatków – do ok. 8 proc. przy pierwszym incydencie, do 20 proc. przy drugim i aż do 40 proc. przy trzecim. Również długotrwała infekcja zwiększa znacznie ryzyko powikłań, grożących nawet niepłodnością – przestrzega dr Południewski.


 
4 godz. temu